Sportowy krem nie tylko dla idiotów

Żeby nie internet, nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów. S.Lem

Wpis

czwartek, 28 lipca 2016

Jak znaleźć czas na bieganie?

Proste jak drut.

Pakujesz mandżur i zabierasz go do fabryki.

Po skończonej szychcie przebierasz się z gumofilców i waciaka w ciuchy biegowe.

Zbierasz klamoty do plecaka i z buta na chatę.

Proste jak drut.

 

Ostatnio sklep na "L" oferował w sprzedaży plecak do biegania, w dość atrakcyjnej cenie 39,90 zeta.

Zanabyłam, przetestowałam.

Boczne kieszenie na butelkę z wodą nie mieszczą standardowej, półlitrowej butelki. Na siłę da się wcisnąć, ale zapomnij o tym, by w czasie biegu wyszarpniętą raz butelkę wetknąć z powrotem. Nie da się. Poza tym kieszenie są płytkie, nie sięgają nawet do połowy butelki, gdyby kieszenie były luźniejsze gubisz  butelkę po dwustu metrach.

Paski mocujące na piersiach są w takich dziwacznych suwadłach, więc pasek co chwila zjeżdża pod brodę.

Pasek mocujący na brzuchu w tłoku ujdzie.

Wnętrze nie mieści butów biegowych na leżąco, na stojąco daje radę.

Plecki się mocno pocą.

Ale - pozytywy też są - ma kilka przydatnych kieszeni na drobne bzdety i na grubsze bzdety.

Paski nie obcierają.

Za 39 zeta ostatecznie może być, ale nie na biegi dłuższe niż 15 kilometrów. Na 16 kilometrze zaczyna wkurwiać niemożebnie.

Przy niskim budżecie można go kupić, ale nie polecam.



 

Ze sportowymi, plecakowymi pozdrowieniami.

W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę, któren zapewne wszystko w rękach trzyma, zamiast w plecaku.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
doral2
Czas publikacji:
czwartek, 28 lipca 2016 19:14

Polecane wpisy

Trackback