Sportowy krem nie tylko dla idiotów

Żeby nie internet, nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów. S.Lem

Wpisy

  • poniedziałek, 14 stycznia 2019
  • niedziela, 13 stycznia 2019
  • piątek, 11 stycznia 2019
  • niedziela, 06 stycznia 2019
    • Pan kotek był chory

      Osobistego Trenera zmogła niemoc i udał się na łoże boleści.

      Z katarem i gorączką w wysokości 36 stopni i OŚMIU kresek!!

      - Poczytaj mi bajeczkę - stęknął z rana

      - Nie mam bajeczek - odrzekłam twardo, bo już przewidywałam dalsze stękanie i marudzenie

      - To chociaż instrukcje od glebogryzarki - zaskamlał żałośnie

       

      Chyba lepsza byłaby instrukcja od stosu atomowego, ale też nie mam.

       

      Ze sportowymi, bolesnymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 stycznia 2019 20:10
    • Czas leczy rany

      Sytuacja zmusiła mnie do podbiegnięcia ciężkim kłusem jakieś sto metrów.

      Noga nie zabolała ani trochę.

      Czyli że wreszcie, nareszcie nadszedł TEN czas!!

      Więc zrobiłam kontrolne dwa kilometry w żółwim tempie.

      Heh!! Cóż za radość znów usłyszeć szum bieżni w uszach!!

      Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, więc i urazy pooperacyjne też.

      A zatem!!

      A zatem mogę już planować starty wiosenne.

      Pewnie najwcześniej dycha na Orlenie, a potem to już z górki będzie!

      Co za radość :)


      Za sportowymi, biegowymi pozdrowieniami!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 stycznia 2019 20:07
  • niedziela, 30 grudnia 2018
    • Z Nowym Rokiem w Nowy Krok

      Czyli że znowu nadszedł czas czynienia noworocznych postanowień i okupowania przez dwa tygodnie klubów fitness.

      Że jak zrobię to czy tamto, to będę szczęśliwy.

      Nie będziesz.

      Ciesz się tym co tu i teraz.

      Bo co było to było.

      Co jest to jest.

      A co będzie, to się okaże.

      Więc nie czekaj do nowego roku, tylko rusz tyłek już dzisiaj.

      Dzisiaj idź pobiegać, albo trzaśnij ketlami, albo sztangą, albo idź popływać.

      Dzisiaj, a nie jutro, za tyddzień, od nowego roku, od poniedziałku, piątku czy niedzieli.

      Dzisiaj, tu i teraz.

      I tego się trzymaj.

      W tym roku, w następnym i następnym.

      Jeżeli do osiągnięcia jakiegoś efektu (na ciele czy umyśle) potrzebny jest czas, to go nie marnuj na czekanie do jakiejś tam magicznej daty.

      Czas i tak upłynie, niezależnie od tego czy ruszysz tyłek z kanapy czy też nie.

      Więc nie czekaj, bo od dzisiaj z każdym dniem będziesz coraz bliżej celu.

      Czekanie powoduje to, że do celu dalej masz tyle samo.

      Więc rusz tyłek.

       

      Ze sportowymi, noworocznymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 grudnia 2018 10:50
  • niedziela, 23 grudnia 2018
  • niedziela, 09 grudnia 2018
    • Idą święta

      Czyli że zaczyna się czas gorączki.

      Sprzątaniowej, zakupowej, prezentowej, nerwowej i z przejedzenia.

      Więc może by tak zacząć w tym roku nieco wcześniej?

      Osobisty Trener tak zrobił i w połowie listopada wymienił podłogę w salonie, pomalował ściany i zamontował nowy karnisz do firanek.

      Nastał w końcu czas założenia tych firanek i Osobisty Trener postanowił zrobić to własnoręcznie.

      Wyszło mu super, idealne zakładki, mnie by się tak nie chciało.

      Pochwaliłam serdecznie, bo co mu będę żałować.

      - Zobacz kobieto, żaden facet nie zakłada firanek!! - szorstko obwieścił

      - Eeetam, ja znam jednego co to robi. Mój mąż na przykład - odparłam

      - A ja znam drugiego, to mój zięć - dodała Teściowa Osobistego Trenera

      Czyli że już dwóch facetów na świecie wiesza firanki.

       

      Amerykańscy naukowcy przeprowadzili długotrwałe badania, dlaczego jak mamy iść na trening, to nam się nie chce i znajdujemy mnóstwo wymówek.

      I odkryli coś, o czym wiadomo od dziesiątków lat - to ewolucja.

      Organizm ma zakodowane, żeby unikać zbędnego ( z jego punktu widzenia) wysiłku.

      Żeby zachować siły na polowanie, zdobywanie partnerów i wychowywanie potomstwa.

      I żeby jednak podnieść tyłek z kanapy, mózg musi wykonać większy wysiłek niż żeby nas skłonić do pozostania na tej kanapie.

      A że mózg też oszczędza siły,  to na tej kanapie pozostajemy.

      No to można spróbować nie myśleć o tym że nam się chce czy tam nie chce iść na trening, tylko po prostu pójść.

      Wiem, to trudne, jednak wykonalne.

      Jak odhaczanie zadań na liście.

      Ze sportowymi, zadaniowymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 grudnia 2018 12:59
  • środa, 05 grudnia 2018
  • piątek, 23 listopada 2018
    • Twarz kałuży

      Jest mętna i sprawia, że człowieka szlag trafia.

      Ciekawe, jak kałuża będzie się czuła przez następne kilka lat i co potem nastanie...

      40 milionów szelestów tez piechtą nie chodzi, ale żeby je zarobić to trza mieć trochę oleju we łbie, czego najwyraźniej zabrakło.

      I wyobraźni.

      Za to podobno w cholerę patriotyzmu ponoć było.

      Że tak powiem oględnie - w dupie mam taki patriotyzm.

      Znowu mi rozum odjęło i polazłam na sztangi do innego klubu i do innego instruktora.

      Instruktor coś tam o sztangach słyszał.

      I tyle w temacie jego umiejętności.

      Muza sobie grała żeby grać, układy do ćwiczeń zupełnie z muzą nie związane, układy jakieś ni w kijki, ni w drewka, w trakcie układu rozciąganie nie wiem po co.

      Więc tak ogólnie to byłam u tego instruktora trzy razy - pierwszy, ostatni i nigdy więcej.

      Na dokładkę trzeba mieć swoją kłódkę do szafki (dobrze, że nie szafkę), w szatni gorąco jak sto pięćdziesiąt, w łazience jeszcze gorzej, ogólnie w klubie duszno, klub wielkości szopy na węgiel, instruktor gówno wie o sztangach, więc całość dowodzi jak bardzo ważne jest trafić na dobrego instruktora i dobry klub.

      Jak moja instruktorka od zumby trzy lata temu z powodu kontuzji przestała prowadzić zajęcia, tak do tej pory nie znalazłam równie dobrej jak ona.

      Jest jedna do której czasami chadzam, zła nie jest, ale do mojej ulubionej daleko.

      Tak samo z instruktorką od zdrowego kręgosłupa, która tak zmieniła godziny treningów, ze nijak mi nie pasują, musiałabym przestać chodzić do fabryki puszki ze śledziami przewracać.

      Więc zumba i zdrowy kręgosłup odłogiem leżą, ku mojemu szczeremu żalowi.

      Więc z powodu braku całkiem sprawnej nogi do wyboru mam sztangi i pływanie, bo bieganie do wiosny czekać musi.

      Więc mam teraz fajny biceps, który w żadną bluzkę wleźć nie chce. Szyją te bluzki na jakieś rachityczne patyczaki.

      Za to dzięki wytrenowanemu tricepsowi nie mam motylków, zwanych peIikanami :)

      to by było tyle w temacie.

      Znalezione obrazy dla zapytania biceps

      łobrazek - Aktywna Dietetyka

      Ze sportowymi, wąskorękawkowymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      piątek, 23 listopada 2018 18:44

Tagi

Kanał informacyjny