Sportowy krem nie tylko dla idiotów

Żeby nie internet, nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów. S.Lem

Wpisy

  • niedziela, 17 grudnia 2017
    • Świąteczne zakuoy

      Osobisty Trener ledwo o poranku oczy otworzył, a już się łasił jak kot, ocierał i mruczał, puszczał perskie oko i w ogóle był słodki jak mniut.

      Oho! żem se pomyślała, pewnikiem cosik chce. Może seksu czy cuś?

      Zeżarł śniadanie i nawet nie stęknął, że pomidorów za dużo, co już tradycją jest niedzielnośniadaniową.

      To już było podejrzane. Bardzo podejrzane.

      Poklepał się po brzuchu i obwieścił:

      - Kobieto, jedziemy na zakupy! (czyli że nie seks)

      - Chyba ci pambuk rozum odebrał! Never!! I po moim trupie!- wrzasłam na to.

      - Jedź aniołku mój kochany, jedź rybko moja złota, kupię ci domek z piernika, albo nowy żyrandol do kuchni - skamlał i kusił

      - Mowy nie ma! Zawieziesz mnie do klubu, a potem sobie jedź i kupuj.

      - No ale jak wrócisz z klubu? - zatroskał się nieszczerze

      - Z buta se wrócę, spokojna twoja rozczochrana - rzekłam jadowicie

      Trochę stękał, ale stanęło na moim. Ostatnio się ugięłam i żałowałam tego serdecznie, więcej tego błędu nie popełnię.

      Przewaliłam złom, wdziałam buty biegowe i spokojnym kroczkiem udałam się na ścieżkę biegową, którą świeżo co zbudowali na jednym odcinku, reszta była stara.

      Godzina przerzucania złomu i do tego 13 kilometrów z zimnicy wypruła ze mnie flaki.

      Endziomundzio orzekł, że łącznie spaliłam prawie prawie 1400 kalorii.

      Sporo, biorąc pod uwagę, że to prawie 70% mojego dziennego zapotrzebowania energetycznego.

      Dupa mi zmarzła, aż miałam różowo-sine placki na odwłoku.

      Ale i tak było zajebiście i teraz mogę bezkarnie zeżreć dwa obiady i poprawić szarlotką, którą na pokuszenie upiekła Teściowa Osobistego Trenera.

      Szarlotka była szarlotką próbną przed świętami, żeby sprawdzić czy się uda i nie przypali.

      Próbny karp już był, Osobisty Trener drąc z niego łuski zadrzyzdał całe okno w kuchni i miałam dodatkową robotę, której nienawidzę jak rzadko której. Druga znienawidzona to prasowanie. Jedna i druga jest bez sensu i zabiera mnóstwo czasu.

      Lepiej się przebiec.

      Kłamca jeden nie kupił mi domku z piernika, tylko nowy żyrandol do kuchni. Zanim dobiegłam na chatę uczynił tajfun w kuchni, zaśmiecił kabelkami, złączkami, drutkami, narozwalał naokoło śrubstaków, cążek, wiertarek, lutownic, papierków i opakowań po tym wszystkim oraz innego badziewia.

      A dopiero wczoraj co posprzątałam.

      Dobrze że wróciłam złachana po sztangach i 13 kilometrach, bo bym go chyba zabiła na miejscu.

      Tak że tego....no, wesołych przedświąt.

      Znalezione obrazy dla zapytania bałagan przy pracy

      Ze sportowymi, złachanymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów n 9 kilometrów w godzinę. Ciekawe czy przed świętami też te interwały trzaska.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 grudnia 2017 20:07
  • środa, 13 grudnia 2017
    • I znowu zrobili nas w wuja

      Ha, ha, ha!!

      Ależ to było śmieszne!

      Normalnie aż boki zrywać, w szczególności że przykryło takie smuty jak deformacja SN i KRS.

      I kroczącą deformację wyborów.

      I po co to było się szamotać przez 100 lat pod zaborami, po co w 89r robić ciotodramę, skoro pod butem i krótko za pysk to nam najlepiej?

      I tylko żal tych wszystkich ludzi co w imię wolności oddali życie i zdrowie.

      Bo naród i tak tego nie docenił, woli na krótkim łańcuchu w budzie siedzieć i cieszyć ochłapami z pańskiego stołu.

       

      Tfu!

      Wstyd mi za ten naród.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      środa, 13 grudnia 2017 17:11
  • piątek, 01 grudnia 2017
    • Lustereczko powiedz przecie..

      Polazłam na sztangi do innego klubu, bo mi akurat godzina pasowała i było po drodze.

      Trener wie co robi, ale nie bardzo się koleżankuje z otoczeniem.

      Gryf trochę cięższy, dropsy oblane gumą i ciężko je z gryfu zdjąć, jakiś sadysta to wymyślił.

      I do tego dropsy o innej wadze. Różnica 25  deko na dropsie daje pół kilograma na sztandze plus pół kilograma większa waga gryfu i już się czuje różnicę.

      Niedużą, ale jednak.

      Trzy ściany na sali obłożone lustrami.

      No i dobrze, bo można na bieżąco kontrolować poprawność ruchu. Tyle że odbicie jest zwielokrotnione.

      Więc se tak kontroluję i kontroluję robiąc przysiady i kątem oka widzę w niezliczonym odbiciu jakąś znajomą gębę.

      Kurde, no skąd ja tę babę znam?

      Pozazdrościłam jej niezłej całkiem figury i bicepsów, ale dalej mnie dręczy skąd ją znam.

      No gdzieś ją na pewno widziałam!!

       

      Kurde, to byłam ja.

      Chyba powinnam w totka zagrać, skoro sama siebie nie poznałam :/

       Podobny obraz

      Ze sportowymi, lustrzanymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      piątek, 01 grudnia 2017 17:34
  • niedziela, 26 listopada 2017
  • sobota, 11 listopada 2017
    • Święto Niepodległości

      Zostało zeszmacone, za zgodą ekipy rządzącej, że doprawdy trudno już je nazwać świętem.

      Patriotyzm to praca, płącenie podatków, edukacja młodzieży, uczestnictwo w imprezach kulturalnych i sportowych, a nie darcie mordy w kominiarce (copyright Satan Stockton).

      Minister Wojny zabrał nam wspaniałą orkiestrę wojskową, która na Biegu Niepodległości dziarsko przygrywała do taktu. Już drugi rok jej nie ma.

      Wiał zimnym, nieprzyjemny wiatr. I tak dobrze, że nie lało, a mogło, bo niebo było zasnute ciężkimi, ołowianymi chmurami, które tylko czyhały żeby zalać ten podły świat.

      Ostatnia strefa startowa spędziła prawie 50 minut na starcie w oczekiwaniu. Naprawdę można się załamać, ale może dzięki temu start przebiegł całkiem sprawnie i nie było zatorów tuż za bramką.

      Tym razem wystarczyło dla wszystkich i bananów, i izotoników i nawet folijek ciepłochronnych, które idioci wywalali 200 metrów za metą. Co za bezmyślne marnotrawstwo :/

      Ale w tym roku nie było takiej atmosfery jak zawsze.

      Coś pękło...

      Znalezione obrazy dla zapytania 29 bieg niepodległości warszawa

      Za sportowymi, niepodległościowymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      sobota, 11 listopada 2017 18:10
  • środa, 08 listopada 2017
  • niedziela, 05 listopada 2017
    • Stara a gupia :/

      I znów dałam się nabrać Osobistemu Trenerowi.

      Chociaż się zarzekałam, że przez najbliższe pięć lat (a było to dwa lata temu, czyli jeszcze mam trzy w zapasie) nie pojadę z nim do żadnego sklepu, to jednak dałam się omamić.

      Zawieźć go po rurkę do słuchawki prysznicowej.

      Jedź sobie sam, mam inne plany - odrzekłam.

      Jojczał, skamlał, żebrał i rzępił.

      Uległam. Jak ta kretynka.

      Wstałam wcześniej, żeby zjeść śniadanie, szybciej je przetrawić i szybciej wyskoczyć na ścieżkę biegową.

      Ten kawałek planu udał się wyśmienicie.

      Słonko świeciło, wiaterek w mordę wiał, było cudownie.

      Spotkałam też trzech panów biegających, odzianych w kurtki i ciepłe czapki.

      Sama będą jedynie w cienkiej koszulce z długim rękawem, na to koszulka z krótkim i okulary przeciwsłoneczne, poczułam się przy nich z letka jak dziwoląg :/

      Osobisty Trener już czekał w progu, zwarty i gotowy, z odkręconym popsutym wężykiem na wzór, w garści.

      Zawiozłam gadzinę do sklepu i zapowiedziałam, że wchodzę jeszcze do tego sklepu (pokazałam palcem) by przymierzyć spódnicę i sweter, oraz do tamtego (też użyłam palucha) żeby się pogapić i do owego takoż i prawie se palec zwichłam.

      Rurkę kupił.

      A potem stał w drzwiach sklepu i świdrował mnie wzrokiem jak ten bazyliszek.

      Więcej go do sklepu nie zawiozę, żeby pękł z hukiem!

      Ręce mi się trzęsły z nerw i nic nie kupiłam.

      Ani nie przymierzyłam.

      Zabrać chłopa do sklepu, to już lepiej do rzeki skoczyć.

      Znalezione obrazy dla zapytania oczy bazyliszka

      Ze sportowymi, bazyliszkowatymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 listopada 2017 18:10
  • czwartek, 02 listopada 2017
    • Pańska skórka

      Jedna z gazet obwieściła światu, że odkryła pilnie strzeżoną tajemnicę, a mianowicie przepis na tradycyjną, warszawską pańską skórkę, smakołyk od lat sprzedawany na Wszystkich Świętych na warszawskich cmentarzach.

      Pańska skórka to takie waniliowe w smaku i zapachu,  twarde jak kamień i słodkie jak ulep świństwo, ale tradycja to tradycja i jeden kawałek trzeba zjeść.

      Tudzież wianek obwarzanków.

      Zresztą nie powiem, żebym nie lubiła, bo lubię raz do roku.

      Kupiłam jedno i drugie.

      Jedno i drugie było wstrętne w smaku, w niczym nie przypominającym tego co zawsze można było na Wszystkich Świętych kupić.

      Odkrycie przepisu na tradycyjną pańską skórkę skończyło się tym, że teraz każdy głupek produkuje byle gówno i cygani klientelę na cmentarzu.

      Normalnie ojciec mi się w grobie przewraca na taką profanację.

      Tradycyjne buraczki u mojej ciotki w tym roku starczyły dla wszystkich, i nawet o dziwo zostało pół miseczki niewielkiej. I dwa mielone. Ale to tylko dlatego, że jedna para rodzinna nie przyszła.

      Ale dyskusje o buraczkach wśród rodziny już na tydzień przed świętem trwały i każdy zapewniał każdego, że  tym roku nie odda mu pola w kwestii buraczkowej.

      Rodzina przy stole doszła do wniosku, że na przyszły rok należy zrezygnować z mielonych i bigosu i zrobić same tylko buraczki.

      W sumie to niezły pomysł i taniej wyjdzie :D

      I do tego nie padało i nie piździło.

      Było pięknie powspominać tych co odeszli.

      Znalezione obrazy dla zapytania pańska skórka

      Ze sportowymi, cmentarnymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pańska skórka”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 listopada 2017 19:07
  • sobota, 28 października 2017
    • Co wolno wojewodzie

      To nie księdzu.

      http://natemat.pl/221379,zmasowany-atak-na-ksiedza-kulturyste-najpierw-ukarala-go-kuria-teraz-obrywa-od-znanej-blogerki

      Nie uchodzi by w slipkach prężył ciało, ale uchodzi molestowanie nieletnich przez kler.

      Z tym to akurat Kuria problemu nie ma.

      Co za hipokryzja!

      Wolę by ten ksiądz napieprzał sztangami na siłowni, a potem odprawiał mszę, niż żeby molestował nieletnich.

      I generalnie celibat uważam za idiotyzm, bo ksiądz też człowiek i uczucia ma.

      Krew nie woda.

      Ksiądz Artur Kaproń od 16 lat ćwiczy kulturystykę i nie wstydzi się swojego ciała.

      Ze sportowymi, muskularnymi pozdrowieniami.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      sobota, 28 października 2017 16:22
  • czwartek, 19 października 2017
    • Żmija

      Teściowa Osobistego Trenera przy tej pięknej pogodzie poszła na spacer do lasu.

      Znalazła pięć podgrzybków.

      I żmiję.

      Tak twierdzi, że to żmija.

      Uciekła żwawym kłusem.

      Teściowa, nie żmija.

      Osobisty Trener aż się zatchnął.

      - Zamiast do domu przynieść, to uciekła, no!

      - A po co ci ta żmija w domu? Nie wystarczą ci te dwie, co już masz?? - zapytałam jadowicie

      Znalezione obrazy dla zapytania żmija polska

      Ze sportowymi, żmijowatymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 października 2017 20:53

Tagi

Kanał informacyjny