Sportowy krem nie tylko dla idiotów

Żeby nie internet, nie wiedziałbym, że na świecie jest tylu idiotów. S.Lem

Wpisy

  • niedziela, 10 lutego 2019
    • Zaskoczenie

      - Co robisz w sobotę? - zapytał Osobisty Trener

      - Idę na sztangi, a bo co? - odparłam pytaniem na pytanie

      - Łeee, to przecie wiem, myślałem że mnie czymś zaskoczysz - stęknął

      - Ale niby czym? - zaciekawiłam się

      - No do fryzjera że idziesz, albo na te, no, te pedikiury czy inne pazury. To by było zaskoczenie, a nawet jakaś różnica - zaripostował Osobisty Trener

      - Różnica to może być taka, że mogę iść na ketle, zamiast na sztangi - wyjaśniłam uprzejmie

       

      A jaka różnica między sztangami a ketlami?

      Ano taka, że na sztagach małe obciążenie i duża ilość powtórzeń, a na ketlach duże obciążenie i mała ilość powtórzeń.

      Więc co tam kto woli.

      I na jednym i na drugim można się nieźle złachać.

      I na drugi dzień łyżki do gęby nie donieść.

      Ale zawsze można przez słomkę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 lutego 2019 20:23
  • piątek, 25 stycznia 2019
    • Po tym wszystkim

      To teraz nie wiadomo od czego zacząć...

      Od heheszków to tak trochę głupio...

      To może zacznijmy od wody.

      Od picia wody.

      Woda wspomaga metabolizm, oczyszcza z toksyn, pomaga schudnąć (jeśli komu na tym zależy) i generalnie jest potrzebna.

      Inaczej zamienimy się w kupkę proszku, jak ta żaba z wierszyka.

      Zima bardzo nas odwadnia, w szczególności pomieszczenia ogrzewane przez kaloryfery.

      Więc jesteśmy wyschnięci na wiór.

      Ja sama, ze względu na starczą sklerozę, zapominam o piciu wody.

      Jak sobie pomóc?

      Ano metody są różne.

      Przypominajka w telefonie, albo dogadać się z koleżanką z biurka obok i nawzajem sobie przypominać, albo postawić butelkę z woda na oczach, albo nie wiem co.

      Ale pić wodę trzeba.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      piątek, 25 stycznia 2019 14:30
  • poniedziałek, 14 stycznia 2019
  • niedziela, 13 stycznia 2019
  • piątek, 11 stycznia 2019
  • niedziela, 06 stycznia 2019
    • Pan kotek był chory

      Osobistego Trenera zmogła niemoc i udał się na łoże boleści.

      Z katarem i gorączką w wysokości 36 stopni i OŚMIU kresek!!

      - Poczytaj mi bajeczkę - stęknął z rana

      - Nie mam bajeczek - odrzekłam twardo, bo już przewidywałam dalsze stękanie i marudzenie

      - To chociaż instrukcje od glebogryzarki - zaskamlał żałośnie

       

      Chyba lepsza byłaby instrukcja od stosu atomowego, ale też nie mam.

       

      Ze sportowymi, bolesnymi pozdrowieniami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 stycznia 2019 20:10
    • Czas leczy rany

      Sytuacja zmusiła mnie do podbiegnięcia ciężkim kłusem jakieś sto metrów.

      Noga nie zabolała ani trochę.

      Czyli że wreszcie, nareszcie nadszedł TEN czas!!

      Więc zrobiłam kontrolne dwa kilometry w żółwim tempie.

      Heh!! Cóż za radość znów usłyszeć szum bieżni w uszach!!

      Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija, więc i urazy pooperacyjne też.

      A zatem!!

      A zatem mogę już planować starty wiosenne.

      Pewnie najwcześniej dycha na Orlenie, a potem to już z górki będzie!

      Co za radość :)


      Za sportowymi, biegowymi pozdrowieniami!!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 stycznia 2019 20:07
  • niedziela, 30 grudnia 2018
    • Z Nowym Rokiem w Nowy Krok

      Czyli że znowu nadszedł czas czynienia noworocznych postanowień i okupowania przez dwa tygodnie klubów fitness.

      Że jak zrobię to czy tamto, to będę szczęśliwy.

      Nie będziesz.

      Ciesz się tym co tu i teraz.

      Bo co było to było.

      Co jest to jest.

      A co będzie, to się okaże.

      Więc nie czekaj do nowego roku, tylko rusz tyłek już dzisiaj.

      Dzisiaj idź pobiegać, albo trzaśnij ketlami, albo sztangą, albo idź popływać.

      Dzisiaj, a nie jutro, za tyddzień, od nowego roku, od poniedziałku, piątku czy niedzieli.

      Dzisiaj, tu i teraz.

      I tego się trzymaj.

      W tym roku, w następnym i następnym.

      Jeżeli do osiągnięcia jakiegoś efektu (na ciele czy umyśle) potrzebny jest czas, to go nie marnuj na czekanie do jakiejś tam magicznej daty.

      Czas i tak upłynie, niezależnie od tego czy ruszysz tyłek z kanapy czy też nie.

      Więc nie czekaj, bo od dzisiaj z każdym dniem będziesz coraz bliżej celu.

      Czekanie powoduje to, że do celu dalej masz tyle samo.

      Więc rusz tyłek.

       

      Ze sportowymi, noworocznymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 grudnia 2018 10:50
  • niedziela, 23 grudnia 2018
  • niedziela, 09 grudnia 2018
    • Idą święta

      Czyli że zaczyna się czas gorączki.

      Sprzątaniowej, zakupowej, prezentowej, nerwowej i z przejedzenia.

      Więc może by tak zacząć w tym roku nieco wcześniej?

      Osobisty Trener tak zrobił i w połowie listopada wymienił podłogę w salonie, pomalował ściany i zamontował nowy karnisz do firanek.

      Nastał w końcu czas założenia tych firanek i Osobisty Trener postanowił zrobić to własnoręcznie.

      Wyszło mu super, idealne zakładki, mnie by się tak nie chciało.

      Pochwaliłam serdecznie, bo co mu będę żałować.

      - Zobacz kobieto, żaden facet nie zakłada firanek!! - szorstko obwieścił

      - Eeetam, ja znam jednego co to robi. Mój mąż na przykład - odparłam

      - A ja znam drugiego, to mój zięć - dodała Teściowa Osobistego Trenera

      Czyli że już dwóch facetów na świecie wiesza firanki.

       

      Amerykańscy naukowcy przeprowadzili długotrwałe badania, dlaczego jak mamy iść na trening, to nam się nie chce i znajdujemy mnóstwo wymówek.

      I odkryli coś, o czym wiadomo od dziesiątków lat - to ewolucja.

      Organizm ma zakodowane, żeby unikać zbędnego ( z jego punktu widzenia) wysiłku.

      Żeby zachować siły na polowanie, zdobywanie partnerów i wychowywanie potomstwa.

      I żeby jednak podnieść tyłek z kanapy, mózg musi wykonać większy wysiłek niż żeby nas skłonić do pozostania na tej kanapie.

      A że mózg też oszczędza siły,  to na tej kanapie pozostajemy.

      No to można spróbować nie myśleć o tym że nam się chce czy tam nie chce iść na trening, tylko po prostu pójść.

      Wiem, to trudne, jednak wykonalne.

      Jak odhaczanie zadań na liście.

      Ze sportowymi, zadaniowymi pozdrowieniami.

      W szczególności dla palanta od interwałów na 9 kilometrów w godzinę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      doral2
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 grudnia 2018 12:59

Tagi

Kanał informacyjny